Narwaliśmy polnych kwiatów i złożyliśmy je na cmentarzu 34 pułku piechoty, który szczególnie odznaczył się w walce z oddziałami UPA. Teraz zacytuję słowa Fredry, które znalazł w przewodniku po Bieszczadach profesor Hilary: „Za Baligrodem, tam granica świata. Wjeżdża się jak w czarne gardło. taras. balkon. bezpłatny parking. Obiekt Dom w Bieszczadach położony jest w miejscowości Baligród. Odległość ważnych miejsc od obiektu: Połonina Wetlińska – 46 km, Schronisko Chatka Puchatka – 48 km. W okolicy panują doskonałe warunki do uprawiania narciarstwa. Obiekt zapewnia ogród oraz bezpłatny prywatny parking. Będąc w Bieszczadach nie można przegapić niepowtarzalnej okazji do obcowania z jeszcze nieco dziką przyrodą, nieskalaną wielkomiejskim oddechem. Wybierzmy się na przynajmniej jedną wycieczkę po górskim szlaku, zasmakujmy wolności i podziwiajmy zapierające dech w piersiach widoki. Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia, jest Bieszczadzki Park Narodowy. Początkowo powierzchnia Bieszczadzkiego Parku Narodowego była niezbyt duża – 5 582 ha. Chronił wtedy jedynie niewielką część cennych przyrodniczo obszarów (głównie kompleks połonin z niewielkim obszarem przyległych lasów), ale w latach 1989 – 1999 czterokrotnie powiększano jego pierwotne tereny, by ostatecznie stał się największym górskim oraz Galicja lubię tego określenia, bo historycznie my mieszkamy na Rusi czerwonej tak się nazywają te obszary, które do Królestwa polskiego przyłączył po czternastego roku król Kazimierz wielki, a 18 wieku kolonizacja Wrzesińska od imienia cesarza austriackiego to było wprowadzanie w przeludnionych terenów niemieckich osadników do Ciągły deszcz z jednodniowymi przejaśnieniami zniechęcał turystów do przyjazdu z czego nie miała utargu przez kilka dni. Podliczała kolejne straty do rachunku bojąc się, że do końca sezonu przez paskudną pogodę nie będzie miała turystów. Niedawno budka z goframi jawiła się jej niczym dar z niebios. . Lista atrakcji wartych zobaczenia w Bieszczadach jest bardzo długa, a każdy stały bywalec regionu ma na pewno swoje własne propozycje. Pokusiliśmy się jednak o stworzenie listy miejsc, które tworzą ten osławiony „bieszczadzki klimat” i są swego rodzaju wyróżnikiem regionu. Mamy nadzieję, że będzie ona przydatna szczególnie dla osób, dla których Bieszczady to jeszcze terra incognita. Nasze propozycje są bardzo różnorodne – oprócz najważniejszych „NAJ”, są też wędrówki na najpiękniejsze połoniny, miejsca związane z historią i tradycją regionu, mamy też kilka pomysłów, gdzie pójść z dziećmi, aby była to dobra zabawa dla całej rodziny. 1. Bieszczadzkie połoniny Połoniny – piękne, bardzo widokowe i absolutnie obowiązkowe do zobaczenia. Porastające górne partie bieszczadzkich szczytów murawy alpejskie nadają im specyficznego charakteru, wczesnym latem tworzą dywan w kolorze soczystej zieleni, a jesienią przebarwiają się na rudo-brązowo. Amatorom długich wędrówek polecamy trasy: – na Bukowe Berdo i Szeroki Wierch – bardzo widokowy szlak, przez wielu uważany za najpiękniejszą trasę w Bieszczadach Opis trasy: Bukowe Berdo i Szeroki Wierch Jesienne Bukowe Berdo – Tarnica i Halicz – propozycja z kategorii „bieszczadzkich klasyków”. Długa, licząca 20 km trasa, wymaga dobrej kondycji, ale wynagradza widokami, no i zdobywamy Tarnicę – najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach Opis trasy: Tarnica i Halicz Na szczycie Halicza (1333 m) – Mała i Wielka Rawka – oprócz widokowych połonin mamy możliwość podejścia na Krzemieniec, na którym znajduje się trójstyk granic Polski, Ukrainy i Słowacji Opis trasy: Mała i Wielka Rawka Niebieski szlak z Wielkiej Rawki na Krzemieniec (Kremenaros) – Smerek i Połonina Wetlińska – dłuższa wycieczka z przejściem grzbietu połoniny zaczynając od słynącego z pięknych panoram Smereka, przez Przełęcz Orłowicza, grań Szarego Berda, Osadzki do Hasiakowej Skały, pod którą stało Schronisko „Chatka Puchatka” (remont i przebudowa od maja 2020 r.). Opis trasy: Smerek i Połonina Wetlińska Ścieżka biegnąca pod granią Połoniny Wetlińskiej pomiędzy Osadzkim Wierchem i Hasiakową Skałą Trasy krótkie – Połonina Wetlińska – obowiązkowy punkt zdobycia dla przybywających w Bieszczady, z Przełęczy Wyżnej na górę wyjdziemy w ok. 1 h. Atrakcją są wspaniałe panoramy oraz schronisko (od maja 2020 obiekt jest przebudowywany). Uwaga! Z powodu prowadzonych prac budowlanych przy schronisku – przebiegi szlaków uległy zmianie! Opis trasy: Połonina Wetlińska Panorama z Hasiakowej Skały (nad Chatką Puchatka) – Połonina Caryńska – jedno z najciekawszych widokowo miejsc w Bieszczadach Wysokich. Grupom rodzinnym polecamy krótkie i bardzo atrakcyjne podejście zielonym szlakiem z Przełęczy Wyżniańskiej i zejście czerwonym szlakiem do Brzegów Górnych – trasa jest ładna i wyjątkowo urozmaicona: źródełko, potoczki, drewniane mostki, stopnie, głębokie jary, przy szlaku znajduje się też dawny cmentarz greckokatolicki. Opis trasy: Połonina Caryńska Połonina Caryńska – widok w kierunku Tarnicy 2. Kultowe schroniska w Bieszczadach „Chatka Puchatka” – najwyżej położone schronisko w Bieszczadach Stojące pod Hasiakową Skałą schronisko o bardzo sympatycznej nazwie było jednym z najczęstszych celów wycieczek. Duża w tym zasługa stosunkowo krótkiego i dogodnego podejścia z Przełęczy Wyżnej (wg oznaczeń jedynie 1:15 h) i pięknych panoram na górze. Niestety, Chatka Puchatka to już historia, w maju 2020 r. rozpoczęła się przebudowa obiektu. Pewną pociechą dla wszystkich miłośników Chatki będzie informacja od Bieszczadzkiego Parku Narodowego, że planowane jest przeniesienie jej do świata wirtualnego i wykonanie kopii 3D. Uwaga! W okresie prowadzonych prac budowlanych zmianie uległy też przebiegi szlaków. Opis trasy: Smerek i Połonina Wetlińska Tak wyglądało słynne schronisko „Chatka Puchatka” Chata Socjologa Bez prądu, bieżącej wody i gazu, za to z atmosferą dawnych schronisk – śpiewem i gitarą przy kominku, wspólnym przygotowywaniem posiłków oraz pięknym widokiem na bieszczadzkie wzniesienia – to właśnie czeka na wędrowców, którzy dotrą do „Chaty Socjologa”. „Chata Socjologa” to klimatyczne schronisko na szczycie Otrytu, na wysokości 896 m Zostało ono wybudowane w latach 1972–1973 z inicjatywy Henryka Kliszko z Instytutu Socjologii UW. 3 stycznia 2003 roku doszło do pożaru schroniska, jednak szybko udało się go odbudować – ponowną działalność rozpoczęło już rok później. Chatą opiekuje się Stowarzyszenia Klub Otrycki. Chata Socjologa na Otrycie 3. Najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach – Tarnica (1346 m) Tarnica jest też, obok Połoniny Caryńskiej i Wetlińskiej, najczęściej odwiedzanym wierzchołkiem regionu. Swoim zdobywcom oferuje wspaniałe widoki, zarówno na polską, jak i ukraińską stronę Bieszczadów oraz dalej, aż po Gorgany. Na górze stoi krzyż oraz tablica upamiętniające pobyt ks. Karola Wojtyły 5 sierpnia 1953 r. Z Wołosatego można wejść w 2:15 h. Szczyt należy do Korony Gór Polski. Opis trasy: Tarnica i Halicz Panorama z Tarnicy jest jedną z najpiękniejszych w polskich Bieszczadach 4. Wypalanie węgla w Bieszczadach Wypał węgla to do niedawna stały element bieszczadzkiego krajobrazu. To nie tylko sam proces pozyskiwania węgla drzewnego, ale też fascynujący świat węglarzy – mężczyzn silnych, zahartowanych i samotników, wokół których powstało sporo ciekawych historii. Obecnie coraz trudniej jest zobaczyć na żywo działający wypał węgla, w tej dziedzinie też pojawił się element „opłacalności”, można więc spędzić wakacje w Bieszczadach i nie spotkać węglarzy. A szkoda, bo to istotny element bieszczadzkiego „klimatu”. Pewną namiastką tego może być Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego. Znajduje się ono przed wjazdem do wsi Muczne. Oprócz eksponatów, takich jak: retorty i konstrukcja mielerza – ustawiono szereg tablic informacyjnych, prezentujących historię rozwoju przemysłu drzewnego w Bieszczadach i historie węglarzy. Więcej o Wypalaniu węgla drzewnego w Bieszczadach oraz o Plenerowym Muzeum Wypału Węgla Drzewnego: Uroki i historia Bieszczadzkiego Worka Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego 5. Przejazd drezyną rowerową Uruchomione w maju 2015 drezyny są prawdziwym przebojem regionu, doskonałą propozycją na aktywną i oryginalną wycieczkę dla całej rodziny. Informacje praktyczne: – Stacje odjazdowe drezyn znajdują się w 2 punktach: Uhercach Mineralnych i w Ustrzykach Dolnych (działa tylko w sezonie letnim). – odjazd odbywa się zgodnie z rozkładem. W pierwszym pojeździe zasiada kierownik składu, który czuwa nad bezpiecznym przejazdem całej grupy – drezyna przeznaczona jest dla 4 osób (lub 5 – jeśli jest dziecko). 2 osoby kręcą pedałami, 2 komfortowo oglądają mijaną okolicę. Pojazd jest wyposażony w hamulec, ale oczywiście należy przestrzegać odpowiedniego tempa jazdy i odległości pomiędzy jadącymi. Każda drezyna posiada kosz bagażowy – nie ma więc problemu, co zrobić z plecakiem, torbą , kurtką. – trasy – do wyboru jest kilka wariantów tras, o różnej długości, np. ze stacji w Uhercach Mineralnych bardzo malownicza w stronę Zagórza (Jankowce i Łukawica) i w kierunku Ustrzyk Dolnych (Stefkowa). Ze stacji Ustrzyki Dolne do Ustianowej lub Krościenka. Jeżeli zasmakujemy w przejażdżkach drezynami możemy wybrać się ponownie na inną trasę. – czas przejazdu – zależy oczywiście od wybranej trasy i trwa ok. 1,5-3,5 godz. – ceny – koszt przejazdu zależy od trasy i wynosi 120 zł i 130 zł. W okresie wakacyjnym, kiedy zainteresowanie przejazdami jest bardzo duże, warto wcześniej zarezerwować bilet przez Internet. – Siedzibą wypożyczalni jest stacja kolejowa w Uhercach Mineralnych. Miejsce jest bardzo klimatyczne – zadbano o wszystkie detale nawiązujące do Austrii. Zresztą zobaczcie sami:) Strona wypożyczalni: Na trasie przejazdu drezynami rowerowymi 6. Bieszczadzka kolejka leśna Bieszczadzka kolej powstała pod koniec XIX w. kolejka wąskotorowa związana jest z okresem intensywnej eksploatacji drewna i rozwoju przemysłu drzewnego w Bieszczadach. Powstawały wówczas tartaki, potażnie i beczkarnie, jak np. należący do firmy Rubinstein&Frommer „Folwark Beczkarnia” – zakład produkcji beczek, który zatrudniał ponad 500 osób. Rozwijały się wsie, ludzie mieli pracę. Wszystko zmieniła II wojna światowa. Wsie zniszczono, ludność wysiedlono, później część terenów włączono do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. W latach 90. XX w. kolejka okazała się nieekonomiczna, więc wyłączono ją z eksploatacji. Reaktywowana dzięki staraniom powołanej Fundacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Cisnej – Majdanie stała się dużą atrakcją turystyczną. Przejazdy odbywają się na trasie Majdan – Przysłup i Majdan – Balnica, bilety można nabyć w kasie biletowej lub przez Internet. Dodatkowo warto zwiedzić skansen znajdujący się przy stacji w Majdanie. Więcej informacji: Bieszczadzka kolejka leśna Rozkład jazdy: Bieszczadzka kolej (fot. Marzena Gumińska-Gruszka) 7. Tajemniczy „Grób Hrabiny” Grób Hrabiny znajduje na terenie wsi Sianki (nieistniejącej po stronie polskiej), miejscowości która przed II Wojną Światową była znanym kurortem – z pensjonatami, restauracjami, skocznią narciarską, kortem tenisowym, teatrem… Potoczna nazwa „Grób Hrabiny” odnosi się do 2 nagrobków: hrabiny Klary z Kalinowskich Stroińskiej (zmarła w 1867 r.) i jej męża Franciszka Stroińskiego. Przedwcześnie zmarła Klara była wielką miłością Franciszka, para nazywana jest “bieszczadzkimi Romeo i Julią“. Obok nagrobków postawiono niewielką kaplicę grobową (mocno zniszczona obecnie jest odrestaurowana). Są tu też fundamenty cerkwi pw. św. Stefana. Miejsce znajduje się w rejonie zwanym „Bieszczadzkim Workiem”, na trasie prowadzącej do „Źródeł Sanu”. Opis trasy: Do źródeł Sanu O historii Sianek oraz sytuacji miejscowości – po stronie polskiej i ukraińskiej piszemy więcej tutaj: Bieszczadzkie Sianki po obu stronach granicy Stary cmentarz, gdzie znajduje się Grób Hrabiny 8. Źródła Sanu Źródła Sanu – tak naprawdę jest to źródło jednego z dopływów Sanu, właściwe źródła znajdują się już po stronie ukraińskiej. Warto tu jednak przyjść, sama trasa jest niezwykle urokliwa, polecamy ją szczególnie tym, którzy szukają dzikich Bieszczadów, miejsc z ciekawą historią, niezwykłych, a nawet tajemniczych. Szlak prowadzi przez nieistniejące już wsie: Bukowiec, Beniowa i Sianki, a także obok wspomnianego już “Grobu Hrabiny”. Na polance powyżej źródełka znajdują się polskie i ukraińskie słupy graniczne, jest też kamienny obelisk z krzyżem ustawiony przez stronę ukraińską. Opis trasy: ” Do źródeł Sanu” i wielu innych ciekawych miejsc: “Uroki i historia Bieszczadzkiego Worka“ Źródła Sanu”Źródła Sanu” – na polance, powyżej źródła, stoją polskie i ukraińskie słupy graniczne oraz kamienny obelisk z krzyżem ustawiony przez stronę ukraińską 9. Bieszczadzkie cerkwie Cerkwie to nieodłączny element bieszczadzkiego krajobrazu, propozycja nie tylko dla miłośników historii i pięknej architektury oraz temat rzeka. Każda z cerkwi to nie tylko styl, ale osobna, często tragiczna historia. Z długiej listy obiektów wartych poznania wybraliśmy 3 propozycje. Cerkiew w Łopience – kultowe miejsce w Bieszczadach Łopienka, w której znajduje się grekokatolicka cerkiew z ikoną Matki Boskiej Łopieńskiej Pięknej Miłości to jedno z bardziej znanych miejsc w Bieszczadach. Do czasów wysiedleń ludności w 1947 r. cerkiew z otoczonym kultem cudownym obrazem była największym sanktuarium maryjnym w Bieszczadach oraz celem licznych pielgrzymek. Tutaj też odbywały się słynne odpusty, na które przybywali wierni z Rzeszowa, Sniny czy Użhorodu. Cerkiew św. Michała Archanioła w Smolniku – jest to dzisiaj jedyny zachowany obiekt sakralny reprezentujący typ bojkowski w Bieszczadach i jeden z trzech w całym kraju. Cerkiew znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Cerkiew pw. bł. Bronisławy w Hoszowie (XX w.) – do zwiedzenia tej cerkwi nie trzeba szczególnie namawiać, wystarczającą zachętą powinien być fakt, że jest ona częstym motywem bieszczadzkich widokówek. Cerkiew w Bystrem (1902 r. ) – zabytek włączony do podkarpackiego Szlaku Architektury Drewnianej. Kopia ikony Matki Bożej Łopieńskiej wykonana przez Jadwigę Denisiuk z Cisnej 10. Zagórz i monumentalne ruiny kościoła i klasztoru karmelitów bosych. Klasztor ma ciekawą historią – powstał na pocz. XVIII w., został zniszczony przez pożar w 1822 r. Kilkukrotnie podejmowane próby jego odbudowy – nie powiodły się. W naszym zestawieniu znalazł się jeszcze z jednego powodu – jest on bowiem „bohaterem” powieści z nowej serii o Panu Samochodziku: Pan Samochodzik i klasztor w Zagórzu (autor Jakub Czarnik). Zagórz (fot. Ewelina Zofińska) 11. Krzemieniec (Kremenaros) Krzemieniec – znajduje się tutaj trójstyk granic Polski, Ukrainy i Słowacji. W miejscu tym ustawiono granitowy obelisk z godłami państw oraz nazwami szczytu w trzech językach. Strona ukraińska umieściła też tutaj „kapsułę czasu”. Krzemieniec możemy odwiedzić przy okazji wycieczki na „Rawki”. Ze szczytu Wielkiej Rawki dojdziemy na Krzemieniec w 0:45 h (niebieskie znaki). Opis trasy: Mała i Wielka Rawka trójstyk granic na Krzemieńcu. Krzemieniec (Kremenaros) 1221 m 12. „Bieszczadzkie morze” Jezioro Solińskie – jedna z większych atrakcji turystycznych regionu, my dodalibyśmy jeszcze – jedna z piękniejszych bieszczadzkich atrakcji. Oprócz niewątpliwych walorów rekreacyjnych trzeba dodać kilka danych technicznych: jest to największy w Polsce sztuczny zbiornik wodny retencyjno-energetyczny, a zapora, licząca 81,8 m wysokości jest najwyższą zaporą w Polsce. Można tu żeglować, popływać łódką, kajakiem lub statkiem turystycznym. Ciekawą propozycją, szczególnie dla interesujących się budownictwem, jest też zwiedzenie samej zapory. Wokół jeziora rozwinęły się modne miejscowości z dużym zapleczem rekreacyjnym: Polańczyk i Solina oraz wiele mniejszych. Poniżej Jeziora Solińskiego znajduje się Jezioro Myczkowskie. Geograficznie ujmując jezioro Solińskie nie leży w Bieszczadach tylko Górach Sanocko-Turczańskich. Jest ono jednak tak zakotwiczone w świadomości turystów, jako bieszczadzka atrakcja, że umieściliśmy je w naszym zestawieniu. Więcej inf. Jezioro Solińskie – bieszczadzkie morze Jezioro Solińskie (fot. Sebastian Kwiatkowski) 13. Bieszczadzkie jeziorka Sine Wiry – rezerwat krajobrazowy – znajduje się tu przełom Wetliny z urokliwymi progami skalnymi, z pasem głazów i skał, przez który przebija się z wielkim szumem rzeka Wetlina. Można zejść nad rzekę, by się ochłodzić w górskim potoku). Jeżeli dysponujemy większą ilością czasu, można przedłużyć wędrówkę – znajduje się tutaj druga ścieżka widokowa “Sine Wiry II’, która prowadzi w kierunku nieistniejącej wsi Zawój. Nad „Sine Wiry” dotrzemy ze wsi Polanki (w połowie drogi między Polańczykiem, a Cisną w dolinie Solinki) – parking koło galerii “Czary Kot”. Opis trasy w: Beskidzkie wycieczki dla najmlodszych trasy na wózek Miłośnikom jeziorek polecamy też Jeziorka Duszatyńskie i Jeziorko Bobrowe k. Huczwic. “Bieszczady – Sine Wiry, autor zdj. “MONA” 14. Wodospad “Siklawa Ostrowskich” w Wetlinie Wodospad “Siklawa Ostrowskich”, zwany też „Wodospadem w Starym Siole” lub „Wodospadem w Wetlinie” ma ok. 5 wysokości i jest to prawdopodobnie najwyższy jednolity, pionowy spadek wody w Bieszczadach. Do wodospadu dojdziemy drogą, która prowadzi do ośrodków Piotrowa Polana i Leśny Dwór w Wetlinie. Od asfaltowej drogi wąska ścieżka prowadzi pod sam wodospad. Uwaga, zejście ze skarpy jest strome i może być śliskie. Wodospad “Siklawa Ostrowskich” w Wetlinie 15. Wodospad na potoku Hylaty, zwany również Szepit Hylaty uważany jest za najwyższy bieszczadzki wodospad, według niektórych źródeł ma około 8 metrów wysokości. Znajduje się niedaleko Zatwarnicy – dojdziemy do niego ścieżką historyczno-przyrodniczą “Hylaty” – od chaty bojkowskiej i przystanku PKS – mamy do przejścia 1,4 km szutrową drogą. Po prawej stronie mijamy niewielki szyb (kiwajka) wydobywający ropę. Sam wodospad jest dobrze oznaczony, znajduje się tutaj tablica informacyjna, brzeg potoku jest wzmocniony murem, z drogi zejdziemy nad brzeg wodospadu po stalowych schodach. Droga prowadząca z Zatwarnicy nad Hylaty nadaje się do przejechania wózkiem (planowano ją wyasfaltować). Wodospad na potoku Hylaty, zwany również Szepit 16. Worek Bieszczadzki “Worek Bieszczdazki” – to popularnie stosowana nazwa odnosząca się terenów części doliny górnego Sanu od jego źródeł do Tarnawy Niżnej (od strony wschodniej i południowej pomiędzy granicą z Ukrainą i od zachodu pomiędzy pasmem polskich Bieszczadów Wysokich). Poprowadzona jest tutaj ścieżka przyrodniczo-historyczna “W dolinie górnego Sanu”. Na jej trasie znajdują się nieistniejące już wsie: Bukowiec, Beniowa i Sianki, pozostałości cerkwi i cmentarzy oraz Grób Hrabiny. Ścieżka kończy się w okolicach Przełęczy Użockiej, u źródeł jednego z dopływów Sanu. Do Grobu Hrabiny i dalej do źródeł Sanu prowadzi szlak turystyczny – z Bukowca to ok. 20 km. Dla dzieci trasa może być zbyt długa i zbyt nużąca. Ale na pewno warto przebyć jej fragment – do nieistniejącej wsi Beniowa (z parkingu w Bukowcu prowadzi 2,5 km szlak), znajduje się tutaj cmentarz oraz pozostałości fundamentów cerkwi. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczną bryłę piaskowca w kształcie łodzi, na którym wyryty jest rysunek ryby – znak pierwszych chrześcijan (prawdopodobnie jest to podstawa chrzcielnicy poprzedniej cerkwi). Na parking można wrócić tą samą drogą, ale dla urozmaicenia proponujemy podążyć za żółtym szlakiem rowerowym, którym dojdziemy do szerokiej szutrowej drogi i stąd w prawo do Bukowca. Ciekawostka – w Tarnawie Niżnej (“Baza nad Roztokami”) kręcono sceny serialu “Wataha”. Więcej informacji: Uroki i historia “Bieszczadzkiego Worka” Bieszczadzki Worek zimą Podstawa chrzcielnicy na ruinach cerkwi w Beniowej 17. Pokazowa Zagroda Żubrów Zagroda żubrów to atrakcja nie tylko dla najmłodszych – doskonały pomysł na wycieczkę rodzinną, przerywnik w pieszych wędrówkach, pomysł na gorszą pogodę, itp. Zagroda znajduje się na terenie leśnictwa Muczne, przy drodze Stuposiany – Tarnawa Niżna, ok. 2 km przed miejscowością Muczne. Hodowane są tutaj żubry rasy białowiesko-kaukaskiej. Warto przyjść tutaj w porach karmienia zwierząt: 7:30-8:30, 13-14. Pokazowa Zagroda Żubrów 18. Torfowiska wysokie w Tarnawie Torfowiska w Tarnawie to rezerwat, który zwiedza się bardzo komfortowo – trasa przebiega po specjalnie przygotowanych drewnianych pomostach, z których można podziwiać występujące tu rośliny bagienne i błotne (głównie mchy torfowce). Przejście przez torfowisko w Tarnawie to prawdziwy raj dla botaników. Informacje praktyczne: zwiedzanie jest bezpłatne, przygotowane są 2 trasy, warto zobaczyć obydwie. Przy drodze znajduje się parking oraz wiaty. Ciekawostki: W latach 70. próbowano odwodnić te tereny budując rowy melioracyjne, spowodowało to częściową zniszczenie torfowiska. Przed II wojną światową przebiegała tędy linia kolejki wąskotorowej z Mucznego do Sokolik Górskich. W 1927 r. od iskier przejeżdżającej kolejki wąskotorowej doszło do zapalenia się torfowiska, pożar trwał przez 5 lat. Zobacz: Torfowisko wysokie w Tarnawie Wyżnej Torfowiska wysokie w Tarnawie 19. Bieszczadzki mix – atrakcje na trasie Muczne-Tarnawa Oprócz “Pokazowej zagrody żubrów“, “Plenerowego Muzeum Wypału Węgla Drzewnego” i rezerwatu „Torfowiska wysokie” warto zobaczyć jeszcze, ruiny mostu kolejki oraz tarasy widokowe. Taras widokowy na rozlewisko – służący obserwacji bobrów (żadnego nie widzieliśmy :-), ładna duża wiata i bardzo ciekawe tablice informacyjne związane z bobrami. Miejsce znajduje się przy samej drodze zaraz za Mucznem. Ruiny mostu kolejki – filary mostu dawnej kolejki wąskotorowej, która funkcjonowała w latach 1904-1936. Most na potoku Roztoka (obecnie tylko drogowy) znajduje się za Mucznem, przy początku tzw. Błękitnej Alei. Oczywiście, wcześniej warto zaznajomić się z historią kolejki Bieszczadzkiego Worka. Ruiny mostu znajdują się w sąsiedztwie kolejnej atrakcji – „tarasów widokowych”. Tarasy widokowe – skąd rozciąga się piękna panorama na Bukowe Berdo, Krzemień i Kopę Bukowską. Musimy podjechać krótki odcinek samochodem tzw. Błękitną Aleją, potem jeszcze podejść ok. 1 km pieszo. Na wzniesieniu przygotowano 2 tarasy widokowe. Jest to świetna propozycja spacerowa dla wszystkich, nie tylko dla rodzin z dziećmi. Mapa atrakcji na trasie Muczne – Tarnawa 20. Wieża widokowa na Jeleniowatym Licząca 34 m wysokości wieża widokowa na Jeleniowatym to kolejna atrakcja w Bieszczadach. Ażurowa konstrukcja sprawia, że już podczas podchodzenia na górę czekają nas wspaniałe widoki, ale najpiękniejsze panoramy zobaczymy ze znajdującego się na najwyższym poziomie tarasu widokowego. W kierunku południowym widać ciąg najwyższych bieszczadzkich szczytów: Halicz, Kopę Bukowską, cały grzbiet Bukowego Berda, Połoninę Caryńską, Połoninę Wetlińską i Smerek. Zobaczymy też Otryt, dolinę górnego Sanu, a nawet ukraińskie Bieszczady i Gorgany! W dole w całej okazałości prezentuje się wieś Muczne. Opis wycieczki: Panorama Bieszczadów z wieży na Jeleniowatym Wieża widokowa na Jeleniowatym To oczywiście niepełna lista bieszczadzkich wyróżników i atrakcji na rodzinne wypady. Postaramy się ją sukcesywnie rozbudowywać i aktualizować. Mamy nadzieję, że nasze propozycje będą inspiracją do rodzinnego wyjazdu, do poznawania, smakowania i szukania „swoich” miejsc, tak by móc stworzyć własną, rodzinną TOP listę bieszczadzkich atrakcji. Amatorom mniej znanych miejsc w Bieszczadach – nieistniejących wsi, pięknych cerkwi, kapliczek, punktów widokowych – miejsc nieoczywiste, rzadziej odwiedzanych, ale absolutnie wartych zobaczenia polecamy nasze propozycje zebrane w opisie: Klimatyczne miejsca w Bieszczadach NOCLEGI W BIESZCZADACH Gdzie nocować w Bieszczadach? Już wiesz, że chcesz jechać w Bieszczady i zastanawiasz się gdzie najlepiej się zatrzymać w Bieszczadach? Wertowanie ofert w Internecie i główne pytanie: w której miejscowości w Bieszczadach szukać noclegów? Jadąc pierwszy raz wybrałam chyba najbardziej bezpieczną opcję, czyli Wetlinę, która oferuje zdecydowanie najwięcej miejsc noclegowych, jednak możliwości jest dużo więcej. Na tyle ile poznałam te rejony opiszę czego można się spodziewać w wybranych miejscowościach. Dla wędrujących, których nie interesuje za bardzo ani muzeum w Sanoku, ani Polańczyk, czy zapora w Solinie i tym podobne atrakcje, a po prostu nastawiają się na górskie wędrówki (do takich zaliczam się ja :)) polecam noclegi w Bieszczadach Wysokich w paśmie od Cisnej, przez Wetlinę aż po Ustrzyki Górne. Bliskość szlaków oraz wszechobecny spokój i malownicze widoki – to wszystko właśnie tu znajdziecie, ale po kolei: Wetlina – miejscowość, która jest najbardziej “turystyczna” i „skomercjalizowana” ze wszystkich w okolicy, może konkurować ewentualnie z Cisną. Skomercjalizowana? Turystyczna? Kto był ten wie, kto nie był ten się przekona co te określenia oznaczają w Bieszczadach 🙂 Jeśli spodziewamy się niezliczonej ilości straganów, kiczu, ciupag czy oscypków na każdym kroku to zdecydowanie się zawiedziemy. W Wetlinie są 3 sklepy, kilka restauracji, z czego część czynna jest sezonowo, bądź wyłącznie w weekendy, dwie budki z lodami w okresie wakacyjnym i to by było na tyle… ale tak, to wciąż jest najbardziej popularna destynacja w Bieszczadach. Mimo wszystko, właśnie tu znajdziemy najwięcej turystów z uwagi na rozbudowaną bazę noclegową. Bezpośrednio z Wetliny wejdziemy na słynną Połoninę Wetlińską, Wielką Rawkę czy Smerek. Cisna – podobnie jak Wetlina – jest mocniej rozwinięta turystycznie, co oznacza, że znajdziemy tu kilka sklepów i restauracji ze słynną „Siekierezadą” na czele. Cisna to miejscowość, którą można polecić rodzinom z dziećmi – tuż za miejscowością, w Majdanie, swój bieg rozpoczyna Kolej Wąskotorowa, niedaleko jest też mini zoo, blisko znajdziemy rezerwat “Sine Wiry”, a do Jeziora Solińskiego dojedziemy w ok. 30 min. Bezpośrednio z Cisnej prowadzą szlaki na Jasło. Ustrzyki Górne – zdecydowanie mniejsza miejscowość niż Wetlina czy Cisna, położona jest już bardzo blisko granicy z Ukrainą, w bardziej dzikiej okolicy. Znajdziemy tu dwa sklepy i kilka restauracji, które napoją i nakarmią strudzonych turystów schodzących z Tarnicy, Połoniny Caryńskiej czy Wielkiej Rawki. Słabsza baza noclegowa, ale sporo połączeń autobusowych, czy busów czekających przy przystanku. Największym plusem jest imponująca ilość szlaków wychodzących bezpośrednio z Ustrzyk Górnych. Dwernik – pięknie położona wioska tuż za Połoniną Caryńską, kilka agroturystyk, jeden ekskluzywny hotel z ogólnodostępną restauracją, jeden mini sklep-kiosk za mostem na Sanie. Możliwość bezpośredniego wejścia na Połoninę Caryńską, Dwernik/Kamień oraz na Otryt. W Dwerniku znajduje się Park Ciemnego Nieba – dla kochających gwiazdy miejsce wymarzone. Warto wspomnieć, że podróż droga prowadzącaą do Dwernika z Brzegów Górnych to czysta przyjemność – 10 km wśród bujnego lasu, wzdłuż meandrującej rzeki – zachwyca i przenosi w inny świat, możemy poczuć się jak w dżungli. Dla szukających ciszy, spokoju, bieszczadzkiej dziczy, całkowicie z dala od cywilizacji – idealne miejsce. Na autobusy bym tu jednak nie liczyła, a i złapać stopa może być ciężko. Krzywe, Przysłup, Strzebowiska – malowniczo położone miejscowości na wylesionych zboczach po południowej stronie Wielkiej Obwodnicy Bieszczadzkiej na trasie z Cisnej do Wetliny. Rozciągają się stąd zachwycające panoramy Bieszczadów, z Połoniną Caryńską i Smerekiem na czele. Nie znajdziemy tu jednak sklepów i restauracji. Dla poszukujących wyciszenia i dzikich przeżyć miejsca perfekcyjne. Położenie wzdłuż głównej bieszczadzkiej drogi daje szeroką gamę możliwości dotarcia do głównych parkingów i rezerwatów w mniej niż 30 min. oraz realną szansę podróżowania stopem. Z samych miejscowości możliwość zdobycia kilku szczytów bezpośrednio, m. in. bliskość Jasła. Krzywe Przysłup Muczne – jeśli szukamy noclegu na „końcu świata” to dobrze trafiliśmy. Już sama droga do Mucznego jest dość wymagająca i ciekawa. Na miejscu kilka domów-agroturystyk, dwie restauracje, jeden sklep, bardzo kameralnie. Doskonała baza do wyjścia na zjawiskowe Bukowe Berdo, a nawet na Tarnicę, czy dla szukających mniej oczywistych destynacji jak np. Źródła Sanu, czy dawna osada Beniowa, do których dotrzemy stąd autem w 15 min. (drogą niekoniecznie asfaltową!). Będąc w Mucznem obowiązkowo trzeba się wybrać właśnie dalej na wschód i południe docierając do terenów przygranicznych. Tu jest naprawdę dziko! Jakby czas zatrzymał się dobrych kilka lat temu… Pusto, znikome zabudowania, znikoma cywilizacja, mało asfaltu na jezdni, za to piękne lasy, rozległe polany, czy torfowiska. Całe Bieszczady są dzikie, tajemnicze, lekko mroczne, ale tutaj jest to jeszcze silniej odczuwalne. Co ciekawe, przez przypadek, szukając tarasu widokowego w Tarnawie Niżnej, natrafiłyśmy tam na słynną z drugiego sezonu “Watahy” chatę Rebrowa. Jadąc z Mucznego w kierunku Tarnawy Niżnej, po kilku mintuach mijamy most, za którym w prawo odchodzi nieutwardzona droga – tam trzeba odbić i po ok 1 km dotrzemy do punktu widokowego, przy którym znajdziemy Chatę Rebrowa. Decydując się na zakwaterowanie w Mucznem, musimy zaplanować więcej czasu na dojazdy, jeśli chcemy także wędrować po słynnych Połoninach, Rawkach, zwiedzić Łopienkę, czy okolice Cisnej – do Wetliny jedziemy w ok. 40 min, a do Cisnej w 1h. W okolicy znajduje się Pokazowa Zagroda Żubrów (super atrakcja dla dzieci i nie tylko!) oraz Centrum Promocji Leśnictwa, które moim zdaniem trochę nie pasuje do klimatu tego miejsca, a restauracja pozostawia wiele do życzenia. Oprócz tego, Muczne i jego tajemnicza okolica zachwyca! Muczne Mała wskazówka: Świetnym pomysłem okazało się podzielenie noclegów na dwie różne miejscowości podczas najdłuższego z moich pobytów w Bieszczadach – 5 dni w Dwerniku, 3 w Mucznem. Rozwiązanie idealne! Możliwość zobaczenia całkowicie różnych środowisk, poznania nowych smaków i krajobrazów oraz wędrówek po innych szlakach. Dla niektórych podwójne rozpakowywanie i pakowanie może być barierą nie do przejścia, ale jeśli nie jest to polecam! NOCLEGI W BIESZCZADACH Dotychczas nocowałam w kilku miejscach, głownie dlatego, że po prostu były już zajęte i trzeba było szukać alternatyw. Kryteria wyszukiwania: pokój z łazienką i ogólnodostępną kuchnią do 50 zł/os. WETLINA: Pokoje Gościnne Dorota Andreasik – tu trafiłam przy pierwszej wizycie w Bieszczadach. Pokoje przytulne, z drewnianymi elementami, czysto, tv w pokoju, duża wspólna kuchnia zaopatrzona w podstawowe rzeczy, jak kawa, herbata, przyprawy. Mała lodówka w każdym pokoju. Mini tarasik. Na zewnątrz nieduży ogródek i wiata na grilla. Właścicielka bardzo miła i pomocna. Wszystko bardzo na plus! Pokoje trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Biesówka – drewniana chata z bali, pokoje czyste, choć ciasne. Przestronny salon z kuchnią, wspólna lodówka, w salonie tv. Duży ogród z wiatą na grilla. DWERNIK – Noclegi pod lasem – Dom położony na wzgórzu w zacisznej okolicy, pokoje czyste, nieduże, trochę ciemne. Mała, choć dobrze wyposażona kuchnia, w kuchni tylko jeden stół z ławą. Brak salonu, tv w pokoju czy kuchni, co oczywiście standardowo nie przeszkadza, jednak w okresie dużych sportowych wydarzeń z udziałem Polaków trochę tego brakowało. Na zewnątrz ogródek i wiata na grilla oraz stół z ławkami, gdzie poranna kawa z widokiem na góry smakowała wyśmienicie! MUCZNE – Willa Arnika – jedyne miejsce, gdzie nocleg kosztował zdecydowanie więcej (95 zł nocleg ze śniadaniem), jednak lokalizacja przy samym szlaku oraz fenomenalne śniadanie rekompensowały ten wydatek. Swoje pieczywo, domowe wędliny, kiełbaski, pasty rybne, sezonowe owoce, ciasta – było naprawdę różnorodnie i pysznie! Pokoje przestronne, czyste, jadalnia pełniąca też funkcje salonu, tv w salonie, ładnie zadbany ogródek z oczkiem wodnym. Jedynym minusem może być brak ogólnodostępnej kuchni, jeśli ktoś chciałby przygotowywać posiłki samemu. Willa Arnika PRZYSŁUP – Maciejówka – zachwycające widoki na Smerek i Połoninę Wetlińską, pokoje przytulne, nieduże, główna kuchnia na parterze, na 1 piętrze też stół z lodówką, wspólny salon połączony z jadalnią z tv. Ganek przed domem, duży, zadbany ogród, śliwki i jabłka prosto z drzewa :). Bardzo pomocna właścicielka, bez problemu zgodziła się na spontaniczne dołączenie do pokoju kolejnej osoby za symboliczną opłatą. Co wybiorę przy kolejnym wyjeździe w Bieszczady? Nie mam pojęcia. Każde miejsce ma swój urok, każde ma swoje plusy i minusy. U mnie dominuje chęć obcowania z naturą nad bliskością sklepów i restauracji, więc prawdopodobnie skieruję się w jak najbardziej dzikie i zaciszne okolice: Dwernik, Muczne, a może Przysłup czy Strzebowiska? Czas pokaże! 🙂 Odkryj mapę i ruszaj w Bieszczady! Zobacz także: LutowiskaWarsztaty zielarskieCmentarz żydowskiDwerniczek – most do innego świataBotaniczny Plac ZabawCerkiew w ChmieluUherceBieszczadzka Szkoła RzemiosłaBieszczadzkie Drezyny RoweroweAstrobieszczady Zastanawialiśmy się, co robić w Bieszczadach, gdy zjedzie do nich pełno turystów i szlaki wyglądają jak trakty w mrowisku. Postanowiliśmy sprawdzić, czy można czegoś się nauczyć i skorzystać z innych atrakcji niż trekking po połoninach. Kiedy mówimy „Bieszczady”, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi nam do głowy, to cudowne góry, po których można spacerować bez końca. Ale co zrobić, kiedy w Sanoku, Lesku czy Ustrzykach jest więcej ludzi niż na zakopiańskich Krupówkach? Lutowiska Na początek wybraliśmy się do jednej z największych gmin w Polsce. Lutowiska (gmina) zajmują powierzchnię 475 km² i jednocześnie należą do jednych z najsłabiej zaludnionych gmin w naszym kraju – mieszka tam ok. 5 osób na km². Dla porównania w Warszawie współczynnik ten wynosi 3412 osób na km². Gmina Lutowiska jest też najdalej wysuniętą na wschód gminą naszego kraju i jedyną, która graniczy zarówno z Ukrainą, jak i Słowacją. Dzięki swoim walorom przyrodniczym jest w całości objęta najróżniejszymi obszarami chronionymi. Znajdziecie w niej parki narodowe, krajobrazowe, rezerwaty przyrody czy obszary ochrony krajobrazu. Warsztaty zielarskie Skoro w miejscu tym tak wiele mówi się o ochronie przyrody, postanowiliśmy poznać ją trochę bliżej. W tym celu wybraliśmy się na warsztaty zielarskie prowadzone przez Adama Szarego – biologa, pracownika Bieszczadzkiego Parku Narodowego i autora książki „Tajemnice bieszczadzkich roślin – wczoraj i dziś”. Nasz spacer zaczęliśmy w okolicach wsi Lutowiska, skąd polną ścieżką podążyliśmy na poznawanie przyrody. A czego się dowiedzieliśmy? skąd pochodzi powiedzenie „Tani jak barszcz” – na łąkach i polach rośnie pospolita roślina o nazwie barszcz zwyczajny i przez lata była wykorzystywana do przygotowywania zupy, którą nazwano właśnie od niej barszczem. Przepis dopiero później uległ modyfikacjom wśród wysokich traw znajdziecie kolejną ciekawą roślinę krwawnik pospolity – napary z niej przygotowane są doskonałe na dolegliwości jelitowe, a zmiażdżone liście wykorzystuje się do opatrywania krwawiących ran, ponieważ mają działanie antyseptyczne. Dodatkowo, gdy ludy starosłowiańskie i germańskie nie znały jeszcze właściwości chmielu, wykorzystywały krwawnik do produkcji podpiwku piękna i czerwona kalina doskonale nadaje się na dżemy, marmolady czy nalewki. Miała też duże znaczenie w wierzeniach. Ponoć dusza zmarłej niezamężnej kobiety wstępowała właśnie w ten krzew. Dlatego tak ważna była kalina w wiankach panien młodych poznaliśmy też roślinę z zasady trującą, którą można wykorzystywać w lecznictwie. Trzmielina o pięknej czerwonej barwie i ciekawym kształcie potrafi pobudzić krążenie, wzmaga proces odchudzania, działa też wiatropędnie, ale trzeba uważać by nie przesadzić, bo może się to skończyć nieciekawie. Adam Szary – człowiek encyklopedia, o roślinach wie chyba wszystko Bieszczadzkie łąki są rajem dla przyrodników Co jeść, a czego nie jeść? Schowany wśród listowia Znacie opowieść o kwiecie paproci? Kalina – niech panny młode o niej pamiętają Spacer przez dżunglę Trzmielina – dla jednych trucizna, dla innych lek Chrobotek na pniu wygląda ciekawie Cmentarz żydowski Myśląc o tym, co robić w Bieszczadach poza chodzeniem po górach, postanowiliśmy odwiedzić cmentarz żydowski w Lutowiskach, jeden z największych w regionie. Zaczęto na nim chować zmarłych już w XVIII wieku, a ostatni pochówek miał miejsce w 1940 roku. Dzięki dużej tablicy informacyjnej znajdującej się przed wejściem na teren kirkutu mogliśmy bardziej zrozumieć symbolikę wyrytych w kamieniach symboli. I tak np.: kolumny oznaczają bramy niebios, które oddzielają świat doczesny od raju lwy czy jelenie pojawiają się wyłącznie na nagrobkach mężczyzn, a ptaki są zarezerwowane dla kobiet zwoje tory lub szafa świadczą o tym, że mężczyzna był uczonym w piśmie gwiazda Dawida, którą wszyscy kojarzą jako symbol Izraela, stała się nim dopiero w XVIII wieku, wcześniej była jednym z magicznych znaków kabały świecznik na grobie oznacza, że leży tam kobieta, bo to one były odpowiedzialne za zapalanie świec na początku szabatu Jeśli byliście kiedyś na cmentarzu żydowskim, to pewnie zauważyliście kamyki położone na macewach. Jest to symbol pamięci i szacunku dla zmarłego. I tak jak widzicie, cmentarze – choć z założenia martwe – mogą nas wiele nauczyć, dlatego podczas podróży staramy się ich nie omijać. Na macewie świecznik i ptaki – grób kobiety Pochylone macewy zdają się dumać nad przemijaniem Samotna macewa Wieczny odpoczynek wśród natury W żydowskich cmentarzach jest jakiś mistycyzm Jelenie mówią o tym, że spoczywa tu mężczyzna Mech oplata macewy kołderką natury Dwerniczek – most do innego świata Nie połoniny, to co robić w Bieszczadach? Jeśli lubicie połączenie natury i architektury, to wybierzcie się do niewielkiej wsi w gminie Lutowiska. Dwerniczek nie wyróżnia się na pierwszy rzut oka niczym bardzo ciekawym. Ale jeśli zagłębicie się kilkaset metrów w kierunku Sanu, Waszym oczom ukaże się długi most. Przeprawa w Dwerniczku jest mostem wiszącym, wspartym na wysokim pylonie i rozciągniętych z niego stalowych linach. Ta wybudowana dla harcerzy na przełomie lat 70-80. XX wieku kładka robi duże wrażenie. Patrząc z daleka na pylon, można by sądzić, że wspiera on dość spory most i tu niespodzianka. Jego szerokość wynosi około 100-120 cm. Idąc po nim widzimy w dole wody Sanu. Podczas naszej tam bytności stan rzeki był dość niski, zdecydowaliśmy się więc na zejście do koryta i krótki nim spacer. Ruszyliśmy w kierunku oddalonej o około 100 metrów wysepki, przy której spiętrzyło się kilka dużych gałęzi. Pomyśleliśmy nawet, czy przypadkiem nie są to żeremia bobrów. W drodze do mostu naszą drogę przecięło stado pędzonych przez pasterza owiec. Mężczyzna okazał się rozmowny i pozwolił na podejście do zwierząt, których pilnował jego wierny towarzysz – pies. Dzięki temu mogliśmy zrobić krótką sesję zdjęciową z niezwykle wdzięcznymi modelkami. Dwerniczek – kiedyś przebiegała tędy granica państwa Wyspa na Sanie Nad Sanem Z kamienia na kamień Most wiszący w Dwerniczku My w korycie Sanu Czarna i biała Czarna owca znajdzie się wszędzie Owce na wypasie Pastereczka w rozmowie z owcą Nad Sanem jest pięknie Botaniczny Plac Zabaw Kolejnym przystankiem na naszej drodze w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co robić w Bieszczadach, była niewielka dziś wieś Zatwarnica. Była ona przed wiekami jednym z największych ośrodków mieszkaniowych w regionie. Niestety mało po tamtych czasach do teraz pozostało. Z wsią wiąże się też historia walk po II wojnie światowej, gdy na tych terenach grasowały oddziały UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii). Pewnego dnia polskie wojsko ścigało przez cały dzień ugrupowanie tej formacji. Gdy nastał wieczór, obie jednostki dotarły w okolicę Zatwarnicy i tam nagle Ukraińcy jakby zapadli się pod ziemię. Polacy byli zmęczeni i postanowili odpocząć w zabudowaniach, gdzie pozostali całą noc. Po uciekinierach nie było śladu. Jakiś czas później okazało się, że ścigający i ścigani spali w tych samych domach. Dosłownie kilka metrów od siebie. Jak to możliwe? Pod podłogami ukryte były bowiem drewniano-ziemne bunkry, w których schowali się Ukraińcy. Ale nie po to zawitaliśmy do Zatwarnicy. Dawnych bunkrów już i tak nie ma, zostały zniszczone w pożarze w latach 40-tych XX wieku. Jest natomiast Botaniczny Plac Zabaw, miejsce w którym zarówno dzieci, jak i dorośli mogą się wiele nauczyć. Spacerując ścieżkami leśnymi, mijamy tablice z informacjami o faunie i florze. Wiedzę w ten sposób zdobytą można potem wykorzystać podczas rozwiązywania swego rodzaju rebusów. Jak dla nas strzał w dziesiątkę. Botaniczny Plac Zabaw Domek dla ptaków Ścianka wiedzy o drzewach leśnych Co wiecie o bieszczadzkich lasach? Rebus – powiedz mi, co wiesz Krzewy bieszczadzkich pól i lasów Każdy się czegoś nauczy Czas sprawdzić swoją wiedzę Cerkiew w Chmielu Kilka kilometrów od Zatwarnicy znajduje się wieś Chmiel. Powstała w XVI wieku i nic szczególnego się w niej nie działo do wybuchu II wojny światowej, gdy wojska radzieckie dosłownie oczyściły ją z ludzi i zabudowań. Potem przez kolejne lata przechodziła z rąk do rąk. Raz była radziecka, raz niemiecka, aby w końcu w 1951 roku trafiła do Polski. Z dawnych czasów ostała się właściwie tylko cerkiew, której z niewiadomych powodów żołnierze radzieccy nie zniszczyli w 1939 roku. Została ona wybudowana dość niedawno, bo na samym początku XX wieku na miejscu poprzednich świątyń. Jest jedną z dwóch tego typu budowli w Bieszczadach, które dotrwały do dzisiaj. Warto zajrzeć do jej wnętrza, które jak zobaczycie na zdjęciach, prezentuje się bardzo ciekawie. Zwróćcie szczególną uwagę na ołtarz. Został on podarowany przez siostry zakonne z Łańcuta i posiada trzy wymienne obrazy. Obok cerkwi znajduje się coś, co przypomina wiatę. Jest to replika dzwonnicy z XVIII wieku, którą doszczętnie rozebrano w latach 70-tych XX wieku. Dla historyków czy architektów sama w sobie może być ciekawa, nas zainteresowało jednak to, co kryje we wnętrzu. W jej centralnej części umieszczono dużą, pochodzącą z połowy XVII wieku, płytę nagrobną Fieronii z Dubrawskich Orlickiej. Pochodzi ona z pierwszej XV-wiecznej cerkwi, która stała w tym miejscu. Wnętrze cerkwi w Chmielu Tłumaczenie – bez niego ani rusz Rekonstrukcja dzwonnicy Cerkiew w Chmielu Płyta nagrobna Fieronii Uherce Jeśli nie lubicie łazić po górach czy podziwiać starych świątyń lub chcecie na chwilę odpocząć od tych atrakcji, wybierzcie się do wsi Uherce. Leży ona niedaleko Jeziora Myczkowskiego przy tzw. Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej. Bieszczadzka Szkoła Rzemiosła Co robić w Bieszczadach? Nasza propozycja – idźcie razem ze swoimi dziećmi do szkoły. W Uhercach powstała Bieszczadzka Szkoła Rzemiosła. W jej progach możecie nauczyć się kilku powoli zamierających zawodów czy właściwie umiejętności. W programie zajęć są lekcje z: przygotowywania regionalnych posiłków, kaligrafii czy garncarstwa. Na „niegrzecznych” uczniów czeka worek z grochem, na którym będą musieli klęczeć. Pod koniec każdy z słuchaczy może zaopatrzyć się w pamiątki znajdujące się w sklepiku szkolnym. Właściciel szkoły powiedział nam, że ma w planach wybudowanie tuż obok budynku edukacyjnego – planetarium. Uczniowie będą mogli w nim poznać niebo rozciągające się nad Bieszczadami. Bieszczadzka Szkoła Rzemiosła w Uhercach Komórka dawnych czasów Sklepik szkolny – możecie coś kupić na przerwie lub po lekcjach Przybory kuchenne naszych babć W kuchni porządek musi być Szkoda, że w szkołach nikt już nie uczy kaligrafii Świadectwo szkolne z dawnych lat Dzięki marzeniom przekraczamy kolejne granice Wyroby z gliny może nie są najpiękniejsze, ale na pewno oryginalne Zapisz się do szkoły – na naukę nigdy za późno Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe Jeśli lubicie pedałować i tak poznawać świat, to może zainteresuje Was kolejna z atrakcji znajdujących się w Uhercach. Bieszczadzkie Drezyny Kolejowe to największa tego typu rozrywka w Polsce. Na nieczynnej, pochodzącej z 1872 roku linii kolejowej, zostały wytyczone trasy, po których zasiadając w drezynie, można przemieszczać się i podziwiać okolicę. Rozrywka ta jest idealna dla całych rodzin. Gdy dziecko zmęczy się pedałowaniem, robią to dalej tylko rodzice, a maluch chłonie otaczające go widoki. Osoby poruszające się drezyną w przeciwieństwie do rowerzystów nie muszą obawiać się, że zgubią trasę. W końcu prowadzą ich tory. Można też bardziej niż na dwóch kółkach skupić się na otoczeniu, a jest na czym. Wszystkie trasy przebiegają przez niesamowite bieszczadzkie krajobrazy. Organizatorzy zadbali też o zróżnicowanie poziomu trudności. Osoby ze słabszą kondycją mogą obrać krótszą i mniej wymagającą trasę. Do wyboru mamy cztery: Uherce – Olszanica – Uherce (8,5 km) Uherce – Jankowce – Uherce (12 km) Uherce – Stefkowa – Uherce (16 km) Uherce – Łukawica – Uherce (18 km) Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe – podróżuj z klasą Dworzec widać z daleka Rozkład jazdy z cennikiem Stary rozkład jazdy – spytajcie rodziców czy pamiętają takie Peron na dworcu Uherce Pamiątkowe zdjęcie? Biletomat na dworcu kolejowym Nawet toalety są w stylu retro Sztuka na murach kwitnie Drezyny Rowerowe na peronie Astrobieszczady A co robić w Bieszczadach po zmroku? Lubicie romantyczne spacery pośród spadających gwiazd? My tak. Odróżniacie Andromedę od Wielkiego Wozu? Nawet jeśli nie, to i tak będąc w Bieszczadach skorzystajcie z okazji, by nocą popatrzeć na niebo. Jeden z naszych znajomych powiedział nam: „Niebo mogę podziwiać nawet w Warszawie”. Jasne, tylko po co jeździć „Maluchem”, skoro można Maybachem. Nad naszą stolicą w pogodny dzień z powodu zanieczyszczenia światłem widać tylko około 200 gwiazd. W Bieszczadach podczas nowiu ich liczba dochodzi do około 7000. Nie zdziwi więc Was pewnie fakt, że bardzo chcieliśmy trafić na pogodę, która pozwoliłaby nam obserwować nieboskłon. Niestety, mieliśmy pecha. I to nie z powodu chmur, a pełni księżyca. „Łysy” przemierzając niebo, świecił niczym ogromny reflektor. Dzięki teleskopom, które mogliśmy wykorzystać, udało nam się wypatrzyć pierścienie Saturna, które w tym roku ułożyły się bardzo korzystnie. Niestety, zdjęcia nie wyszły zadowalająco, bo przejściówka do teleskopu nie współgrała z naszym aparatem i musieliśmy zadowolić się fotkami z ręki. Piękny jest ten nasz księżyc Wielki wóz odjechał w siną dal Bieszczady po raz kolejny przekonały nas do siebie. Nawet jeśli z jakiegoś powodu nie możecie ruszyć w góry, to i tak nie będziecie się tam nudzić. Możemy Wam to zagwarantować. A jeśli jeszcze chcecie poczytać o tym regionie, to zapraszamy do tekstu Dlaczego warto pojechać w Bieszczady? Znajdziecie w nim też odnośniki do innych ciekawych artykułów o tym pięknym regionie. Artykuł powstał we współpracy z Podkarpacką Regionalną Organizacją Turystyczną. Bieszczady co roku cieszą się chyba coraz większym zainteresowaniem. Wyprawa w Bieszczady staje się marzeniem coraz większej rzeszy podróżników. Nic w tym dziwnego – turystów przyciągają tutaj niezliczone atrakcje, wspaniałe górskie szlaki, możliwości aktywnego spędzania czasu, Jezioro Solińskie czy niezwykle bogata i ciekawa bieszczadzka historia. Wszystko to dzieje się w obliczu faktu, że inne polskie góry w sezonie letnim są coraz bardziej zatłoczone. Coraz częściej aby wejść na szczyt i chociaż rzucić okiem na otaczający nas widok musimy stać w długiej kolejce co dla wielu miłośników górskiej przyrody, ciszy i spokoju jest po prostu nie do przyjęcia. Z pomocą przychodzą tutaj właśnie Bieszczady. Coraz częściej słyszymy zatem o ludziach szykujących się na pierwszy w życiu wyjazd w Bieszczady. Dla wielu z nich jest to przy tym prawdziwa wyprawa. Trudno się temu dziwić – Bieszczady leżą wszak w odległym zakątku Polski cechującym się najniższym zaludnieniem w kraju. Nie znajdziemy tu dużych miast, miejskich tramwajów, nie wszędzie także dojeżdża pociąg. Odpowiednie przygotowanie do wypadu w te przez wielu uważane za najpiękniejsze góry Polski wymaga naprawdę solidnego przygotowania. Postaramy się w kilku punktach poradzić jak sprawić by wyprawa w Bieszczady była udana i na zawsze zapisała się pozytywnie w naszej pamięci. Zapraszamy do lektury! Dokąd jechać? Tak jak powiedzieliśmy to już powyżej Bieszczady stwarzają niezliczone możliwości spędzania wolnego czasu. Starając się zatem aby nasza wyprawa w Bieszczady była jak najbardziej udana pierwszym pytaniem jakie musimy sobie zadać jest to dokąd dokładnie chcemy jechać i co dokładnie zamierzamy tam robić. Do nasze dyspozycji mamy kilka pomysłów na wyjazd: Wycieczki górskie – Dla większości osób Bieszczady to przede wszystkim górskie szlaki. Te osoby, które planują zdobywanie górskich szczytów i zastanawiają się gdzie się zatrzymać w Bieszczadach z pewnością wybiorą miejscowości położone najbliżej wejść na szlaki. Są to często osady bardzo odległe, do których nie dojeżdża pociąg zatem zaplanowanie przyjazdu w te strony wymaga szczególnej troski. Zwiedzanie atrakcji – Bieszczady to nieliczone atrakcje. Są one rozrzucone po całym terenie gór, stąd jeśli chcemy skoncentrować się na ich zwiedzaniu będziemy mieli do wyboru więcej miejscowości niż w przypadku górskich szlaków. Z racji odległości między nimi konieczne może się okazać posiadanie samochodu. Bez niego trudno będzie nam zobaczyć wszystkie bieszczadzkie ciekawostki oddalone od siebie nieraz o wiele kilometrów. Szukanie śladów historii – Bieszczady posiadają niezwykle ciekawą i unikatową historię, po której po dziś dzień zostało wiele śladów. Chcąc sprawić, aby nasza wyprawa w Bieszczady była jak najciekawsza możemy skupić się jedynie na ich poszukiwaniu. Miejsca te, podobnie jak atrakcje, są rozrzucone po całym obszarze Bieszczadów, podobnie też i w tym przypadku przyda nam się samochód. Do dnia dzisiejszego najlepiej zachowały się cerkwie oraz ślady po bojkowskich wsiach. Naszym ulubionym regionem pełnym pamiątek po bieszczadzkiej przeszłości są okolice doliny Sanu u podnóży Otrytu. Blisko stąd do Krywego czy Tworylnego oraz niezwykłej cerkwi w Smolniku nad Sanem. Odpoczynek nad wodą – Jeśli zależy nam na wylegiwaniu się nad wodą lub na korzystaniu z atrakcji sportów wodnych wówczas Jezioro Solińskie jest naszą odpowiedzią na pytanie dokąd jechać w Bieszczady. Ten sztucznie utworzony zbiornik wodny na terenach dawnej wsi Solina zapewnia nam wszystko czego tylko dusza zapragnie – mamy tu sporty wodne, plażę, deptaki, kawiarenki i restauracje. Jest to wymarzone miejsce na wakacje z dziećmi. Aktywne spędzanie czasu – Marząc o aktywnym wypoczynku w trakcie urlopu nie znajdziemy chyba w całym kraju lepszego regionu niż Bieszczady. Już same wędrówki górskimi szlakami potrafią zmęczyć największych twardzieli ale jeśli i to nam nie wystarcza wówczas do naszej dyspozycji mamy offroad, paintball, wyprawy rowerowe, spacery z psem i wiele innych możliwości. Błogie lenistwo – Oczywiście nie każdy musi lubić aktywne spędzanie wakacji, a de facto wielu z nas nie marzy o niczym innym aby po ciężkim roku pracy wylegiwać się spokojnie na leżaku w otoczeniu przyrody, ciszy i spokoju. Bieszczady i pod tym względem przodują jeśli chodzi o ilość możliwości właśnie takiego zorganizowania urlopu. Zadziwia wszak ilość miejsc noclegowych oraz w szczególności agroturystyk dostępnych w tym regionie. Z powodzeniem możemy wybrać niejedno gospodarstwo, w którym wyciszymy się wewnętrznie o nabierzemy sił do dalszej pracy. Pora roku Kolejna rzecz, nad którą musimy się dłuższą chwilę zastanowić jeśli chcemy zadbać o to aby nasza wyprawa w Bieszczady była niezapomnianym przeżyciem jest pora roku naszego wyjazdu. Oczywiście najłatwiejsze będzie jego zorganizowanie w sezonie letnim kiedy całe Bieszczady tętnią życiem, otwarte są wszelkie miejsca noclegowe, bary, czy restauracje. O tej porze roku jednak na szlakach i w bieszczadzkich dolinach spotkamy najwięcej ludzi. Ci z nas, którzy ponad wszystko cenią sobie spokój i kochają Bieszczady za to trudne już dziś do odnalezienia poczucie zagubienia w czasie i przestrzeni powinni pomyśleć o wyjeździe w te piękne góry po sezonie. Dla nas samych najlepszym okresem na odwiedzenie bieszczadzkiego kresu są miesiące od listopada do kwietnia. To właśnie wtedy wielokrotnie zdarza się, że jesteśmy jedynymi gośćmi pensjonatu, na szlakach nie spotykamy absolutnie nikogo, w trakcie naszych wycieczek towarzyszy nam jedynie drzemiąca zimowym snem przyroda, a za oknem nie ma nic oprócz nieprzeniknionej ciemności. To właśnie o tej porze roku, mimo często niesprzyjającej pogody, możemy poczuć się jak prawdziwi odkrywcy przedzierający się przez dziewicze tereny w poszukiwaniu majaczących w zaroślach zapomnianych bojkowskich cmentarzy czy tętniących niegdyś życiem dolin. Wyprawa w Bieszczady jesienią, zimą, czy wczesną wiosną nastręcza jednak kilka dodatkowych trudności organizacyjnych, o czym poniżej. Ubrania i akcesoria Bieszczady to nadal bardzo dziewiczy obszar naszego kraju. To istne królestwo przyrody. Dominuje tu surowy, ostry klimat, nagłe zmiany czy załamania przyrody nie są niczym nadzwyczajnym. Starając się zatem aby nasza wyprawa w Bieszczady przebiegła jak najbardziej komfortowo i bezpiecznie musimy zadbać także o zabranie ze sobą odpowiedniej odzieży oraz akcesoriów, które mogą okazać się przydatne. Nakrycie głowy – To nieodzowny element każdej bieszczadzkiej eskapady. My sami na każdą wędrówkę zabieramy czapkę z daszkiem, komin czy chustę chroniącą od wiatru na połoninach, oraz nawet w środku lata czapkę zimową – w Bieszczadach nie będzie niczym dziwnym nagły spadek temperatury w środku sezonu letniego, burza z gradem i silny wiatr. Kurtka i spodnie – Bez dobrej, wodoodpornej kurtki i spodni nie ma co ruszać w Bieszczady. Niezależnie od pory roku zawsze mamy ze sobą porządną wiatrówkę. Spodnie najlepiej aby były długie, dobrze sprawdzają się modele z odpinanymi czy podwijanymi nogawkami. Buty + stuptuty – Wybieranie się na wycieczki w Bieszczady w klapkach, balerinach, kozakach itp. jest naprawdę szczytem lekkomyślności i nieznajomości terenu. Bieszczady to trudne i wymagające technicznie góry pełne ostrych kamieni czy głębokiego błota. Absolutną koniecznością jest zatem zaopatrzenie się w wysokie, usztywniające kostkę buty z grubą podeszwą. Ich dobrym uzupełnieniem, szczególnie poza sezonem, są stuptuty chroniące spodnie przed zawilgoceniem. Softshell – W Bieszczadach nawet w środku lata po południu czy w nocy temperatura spada niemal do kilku stopni. Często, szczególnie na połoninach, wieją tu tez silne wiatry. Posiadanie softshella jest absolutną koniecznością. Bez niego w najlepszym przypadku wrócimy z gór przeziębieni. Przydać się też może w sytuacji awaryjnej, gdy np. będziemy musieli z jakiegoś powodu zostać w górach po zmroku. Bielizna termiczna – W okresie jesiennym i zimowym nie ma co myśleć o wyruszeniu na szlak bez bielizny termicznej. W środku zimy w ciągu dnia nie będzie niczym nadzwyczajnym wędrowanie w mrozie ok. minus 20 stopni. Jedynym rozwiązaniem aby wrócić z gór bez zapalenia płuc będzie nabycie najgrubszej dostępnej, najlepiej wełnianej bielizny termicznej. Plecak – Biorąc pod uwagę ilość ubrań i dodatkowych akcesoriów, które musimy zabrać na niedługą nawet bieszczadzką przechadzkę nieodzowny staje się plecak. Dobrze przy tym zaopatrzyć się w plecak turystyczny z regulowanymi pasami naramiennymi oraz pasem piersiowym i biodrowym dla pełnej wygody. Kijki – Bieszczady przez wielu laików uważane są za góry niewysokie, łatwe technicznie i podobne w swej budowie do powiedzmy Beskidu Niskiego czy Żywieckiego. Nic bardziej mylnego. Bieszczady jako góry należące do Karpat Wschodnich posiadają budowę charakterystyczną dla tego właśnie pasma górskiego – nachylenie stoków sięgające 50 stopni, wszechobecne, ostre wychodnie skalne odsłaniające karpacki flisz, długie połacie śliskiego błota. W takich warunkach nieodzowne stają się lekkie kijki turystyczne o regulowanej długości. Okażą się one nieocenione zarówno przy wchodzeniu pod górę po wydawałoby się pionowym stoku jak i przy schodzeniu po śliskich korzeniach wszędobylskich buków pokrytych maziowatym błotem. Mapa – O tym, że mapa Bieszczadów jest koniecznym elementem naszego górskiego ekwipunku nie trzeba chyba przekonywać każdego kto chociaż raz był w tych stronach. Pomoże nam ona przy planowaniu wycieczki jak i przy nagłej zmianie planów na szczycie gdy zaskoczy nas załamanie pogody. Nóż – Wybierając się w góry w naszym plecaku nie może zabraknąć noża. Przyda się w sytuacji alarmowej, a na co dzień posłuży nam do przygotowania górskiego posiłku na biwaku. Latarka – Nawet w środku lata gdy dzień jest bardzo długi nie wolno zapomnieć nam o spakowaniu do plecaka latarki, najlepiej czołówki. Nigdy nie wiemy jak długo po zmroku przyjdzie nam zostać w górach w przypadku sytuacji kryzysowej czy załamania pogody. Nawet zwykły powrót na parking po zmierzchu gdy zasiedzimy się na połoninie zafascynowani zachodem słońca może okazać się bardzo trudny technicznie i napędzić nam strachu. Bieszczadzkie lasy słyną wszak ze swej gęstości. Krótko po zmierzch zapadają tu egipskie ciemności, łatwo o zmylenie drogi czy skręcenie nogi na ostrych kamieniach. GPS – Bardzo pomocnym wyposażeniem naszego ekwipunku będzie nawet najprostszy GPS. Bieszczadzkie szlaki są dobrze oznakowane, jednak każdemu może zdarzyć się nawet niewielkie zboczenie z wyznaczonej ścieżki. W takiej sytuacji wrażenie całkowitego zagubienia jest w Bieszczadach chyba silniejsze niż gdziekolwiek indziej. Otacza nas dzika przyroda, głębokie wąwozy i jary, niemal pionowe ściany wzniesień i nieprzenikniony las. Dla spokoju ducha warto zatem posiadać ze sobą GPS. Szczególnie pomocny okaże się w sytuacji wzywania pomocy. Wyżywienie O ile odpowiedź na pytanie o to co jeść w Bieszczadach nie nastręcza większych problemów w okresie letnim gdy otwarte są bary i restauracje o tle po sezonie kwestia ta staje się bardziej problematyczna. Dbając o to aby nasza wyprawa w Bieszczady nie oznaczała jednocześnie kilkudniowej głodówki musimy przede wszystkim upewnić się, że miejsce noclegowe, w którym mamy zamiar spędzić nasz wypad oferuje dostęp do w pełni wyposażonej kuchni. Szczególnie ważne będzie to w okresie jesieni, zimy i wczesnej wiosny kiedy to wszelkie jadłodajnie są z reguły zamknięte, a my jesteśmy zdani jedynie na to co sami sobie ugotujemy. Chwili namysłu wymaga także odpowiedź na pytanie co zabrać ze sobą na naszą górską wędrówkę. My sami proponujemy tutaj zestaw, z którego korzystamy za każdym razem będąc w górach i to niezależnie od pory roku. Warto zatem spakować do plecaka napój izotoniczny pomagający w regeneracji sił po mozolnej wspinaczce bieszczadzkimi szlakami. Nie należy zapominać także o cieplej herbacie w termosie, kanapkach i oczywiście sporej dawce czegoś słodkiego do przegryzienia co pomoże nam uzupełnić stracone kalorie. Po raz kolejny kierując się zasadą dbałości o własne bezpieczeństwo i wygodę lepiej zabrać ze sobą za dużo jedzenia nawet na zanoszący się na krótki spacer niż opaść z sił pośród deszczu i mgieł. Przezorny zawsze ubezpieczony! Pomoc w razie wypadku Mówiąc o tym jak powinna być zorganizowana wyprawa w Bieszczady dużo miejsca poświęciliśmy kwestiom bezpieczeństwa. Staramy się przy tym zwracać uwagę jak zadbać o to, żeby wyprawa była bezpieczne, wygodna i przyjemna. Co jednak jeśli pomimo naszych wysiłków zdarzy się jakieś nieszczęście i będziemy musieli wzywać pomocy? Może przecież zdarzyć się także, że wypadek nie będzie dotyczył nas samych – możemy na przykład na szlaku spotkać innych turystów potrzebujących wsparcia. Jak się wówczas zachować? Z pomocą przyjdzie nam czuwający 24 godziny na dobę nad naszym bezpieczeństwem GOPR Bieszczady. Obowiązującym numerem alarmowym jest 601-100-300 lub 985. W Bieszczadach na ogół nie ma problemu z zasięgiem sieci telefonicznej. W przypadku braku sygnału należy czym prędzej udać się na najbliższe wzniesienie i stamtąd ponowić próbę kontaktu z ratownikami. W tym miejscu chcielibyśmy ponowić kwestię odpowiedniego przygotowania. Absolutną podstawą w Bieszczadach jest odpowiedni dobór butów i odzieży na daną wycieczkę, dzień i porę roku. Naprawdę lepiej jest nieść ze sobą parę dodatkowych akcesoriów jak wspomniane już czołówki, GPS, czy koc ratowniczy niż prosić się o problem w przypadku sytuacji awaryjnej. Czy wyprawa w Bieszczady to dobry pomysł? Na sam koniec pozostaje nam odpowiedzenie na pytanie o to czy wyprawa w Bieszczady do dobry pomysł? Czy duża ilość przygotowań opisany powyżej oznacza, że wyprawa w Bieszczady nie jest dla każdego? Absolutnie nie! Wyjazd w Bieszczady jest doskonałym pomysłem naprawdę dla każdego, nawet dla rodziców z niemowlakiem. W Bieszczady naprawdę warto jechać zawsze i o każdej porze roku. Jedyne co staramy się podkreślić w niniejszym poradniku to fakt, że do naszego wymarzonego wypadu w góry trzeba się po prostu dobrze przygotować. Jak widać jednak nie są to przygotowania wykraczające poza normę innych turystycznych wyjazdów. Chwila spędzona nad planowaniem podróży zaoszczędzi nam kłopotu w trakcie pobytu w najpiękniejszych górach Polski, a one już same wynagrodzą nam wszelkie trudy swoimi niezwykłymi widokami, atrakcjami i magicznym klimatem! Sie 26, 2016 Widoki w Bieszczadach są niebywałe. Warto tutaj przyjechać zarówno zimą jak i latem. Znajdziemy tutaj najdziksze góry w Polsce. Stykają się tutaj 3 granice: Polski, Ukrainy i Słowacji. Wcześniej pisaliśmy na temat ciekawostek o Bieszczadach oraz o najlepszych restauracjach w Bieszczadach. Teraz przedstawiamy najciekawsze atrakcje w Bieszczadach. źródło: Jacek Karczmarz / Wikipedia Był to przyjemny, relaksujący spacer. Zbiornik wodny jest ogromny. Rozkoszowaliśmy się widokami dookoła. Miejsce jest oryginalne, inne niż to co do tej pory widzieliśmy. W okół pełno sklepów i restauracji. Warto tutaj przyjść w słoneczny dzień. 2. Bieszczadzki Park Narodowy Czwarty co do wielkości park narodowy w niewiarygodne miejsce w Polsce. Wspaniałe góry do wspinaczki, piękne widoki na szczyty i mnóstwo ludzi do spotkania. Dotarcie tutaj ze wszystkich większych miast w Polsce zajmuje sporo czasu i jako takie nie ma zbyt wiele osób, które mogłyby zepsuć długie spacery i widoki przez niesamowity krajobraz górski. Teren jest dobrze zorganizowany i zabezpieczony. Jest tutaj darmowy parking. Na miejscu znajdziemy ulotki oraz tablice informacyjne. Warto przyjechać rano kiedy żubry są blisko paśnika. Już o godzinie 9 mogą odpoczywać na górce i wtedy będą mniej widoczne. Lornetka może okazać się przydatna. Warto przyjechać tutaj ze swoimi dziećmi. 4. Rezerwat przyrody Sine Wiry Po odwiedzeniu nieistniejącej wsi Zawój możliwe jest rozpalenie ogniska w przygotowanych do tego celu miejscach. Trasa bardzo dobra dla rodziców z dziećmi. Ciekawe miejsce które jest łatwo dostępne ze względu na mało wymagający szlak. 5. Wodospad Szepit na potoku Hylaty źródło: Babij / Flickr Fajny przystanek i dość chłodne miejsce gdzie możemy odpocząć. Znajdziemy tutaj podest z którego możliwe jest obserwowanie wodospadu. Klimatyczne miejsce odwiedzane nie tylko przez turystów. 6. Szczyt Smerek Na szczyt można wejść łagodnym podejściem od strony przełęczy Orłowicza lub bardzo stromym podejściem od strony Kalnicy. Jest to cudowne i przepiękne miejsce. 7. Masyw Górski – Połonina Caryńska źródło: PM / Wikipedia Wybraliśmy czerwony szlak. Szliśmy przez potoki i podziwialiśmy cudowne widoki. Idealne miejsce dla osób które uwielbiają obcować z naturą. Szczyt szybko dostępny. Można wejść na górę w godzinę. 8. Park Gwiezdnego Nieba „Bieszczady” źródło: Z tego miejsca można podziwiać wspaniałą panoramę Bieszczad. Wspaniałe widoki na jedne z piękniejszych i ważniejszych szczytów. Zobaczymy również miejscowość Lutowiska. 9. Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie źródło: Ciacho5 / Wikipedia Ciekawe miejsce, które jest prowadzone przez ludzi z pasją. Swoją pociechę można zapisać na warsztaty z ceramiki. Znajdziemy tutaj wiele ciekawych eksponatów oraz zdjęć. źródło: Merlin / Wikipedia 11. Tarnica Ze wszystkich długich spacerów które warto zrobić będą w Ustrzykach Górnych, ten jest najbardziej popularny. Piękne widoki i mnóstwo miejsc na piknik przed wejściem na szczyt. Szlak był dość łatwy, choć w paru miejscach są strome wejścia usłane kamieniami. 12. Ruiny Warownego Klasztoru Karmelitów Bosych źródło: Slamsdziad / Wikipedia Jest to wspaniałe miejsce o bardzo ciekawej historii. Można dotknąć pozostałości chwalebnej przeszłości, przyjrzeć się pięknej okolicy i obserwować dzikie jastrzębie, które gniazdują w starych wieżach. Z parkingu do ruin trzeba będzie przejść około kilometra, ale jest to malownicza droga. Cudowna przyroda wokół i rzeźby o tematyce religijnej. Same ruiny są znacznie bardziej imponujące na żywo. 13. Bieszczadzka Kolejka Leśna źródło: Tomasz Chorwat / Wikipedia Pociąg przez Leśne Karpaty był wykorzystywany jako środek transportu w XIX wieku, a dziś przewozi turystów w otwartych wagonach bez szklanych okien przez wspaniałą przyrodę parku narodowego. Kolejka Leśna to piękna przejażdżka pociągiem przez lasy i łąki w Leśnych Karpatach. Pomiędzy nimi znajduje się mały przystanek, gdzie można kupić przekąski. Podróż trwała 2 godziny. źródło: Michał Derela / Wikipedia 15. Galeria Zdzisława Beksińskiego źródło: Silar / Wikipedia Beksiński jest największym malarzem w historii Sanoka. Słowa nie opisują w wystarczającym stopniu niesamowitej kolekcji dzieł Beksińskiego. Przedmioty sięgały od jego wczesnych prac – w tym fotografii i rzeźb. Obiekt polecany wszystkim zainteresowanym sceną sztuki współczesnej końca XX wieku. 16. Cerkiew św. Michała Archanioła w Smolniku źródło: Henryk Bielamowicz / Wikipedia Niezwykłe dziedzictwo kultury poprzednich pokoleń. Jest to miejsce w którym zatrzymał się czas. Jedna z nielicznych Cerkwi zachowana w takim dobrym stanie. Obiekt jest objęty programem UNESCO. Zapach starej świątyni skłania do refleksji nad historią okolic Bieszczad. 17. Połonina Wetlińska źródło: Jerzy Opioła / Wikipedia Wspaniałe szlaki. Jest to obowiązkowy punkt wycieczki. Są tutaj piękne widoki. Miejsce idealne dla kogoś kto uwielbia obcować z naturą. 18. Park Miniatur Centrum Kultury Ekumenicznej źródło: Magdalena Kasjaniuk / Wikipedia Przyjemny ogród wypełniony szczegółowymi modelami różnych typów kościołów w regionie. Pielęgnowana zieleń i przyjemna muzyka medytacyjna sprawia, że człowiek może się odprężyć. Świetne miejsce dla dorosłych i dzieci. 19. Wiejskie ZOO Ciekawe miejsce. Warto tutaj przyjechać z dziećmi wydając stosunkowo niewielkie pieniądze. Zwierzęta chętnie jadły trawę, więc nie było potrzeby by kupować im dodatkowo karmę. Plusem są przede wszystkim króliki, koziołki i owce. 20. Punkt widokowy Polańczyk źródło: Albin Marciniak / Wikipedia Widok jest nieco zasłonięty przez otaczające drzewa, ale po drodze widoki są spektakularne. Świetnie nadaje się na spacery lub jogging. Jest tutaj dość stromo. Znacie jeszcze jakieś inne ciekawe atrakcje w Bieszczadach? Napiszcie o nich w komentarzu na dole. Czytaj dalej: Co warto zobaczyć w Bieszczadach lub Najlepsze Atrakcje w Bieszczadach dla Dzieci - (liczba ocen: 69)

z czego utrzymać się w bieszczadach